by Anka Pe

czwartek, 6 października 2011

Maraton trwa, być może mój oragnizm niczym chomik  magazynuje zapasy na zimę, pewnie ostra sie zapowiada bo końca nie widać, konia z kopytami w miodzie ogórem przegryzione bym zjadła i myślę że jeszcze miejsce by zostało... tasiemca nie zapraszałam  dual sim nie jestem... a siedzę i myślę co jeszcze zjeść... aparat mi padł staruszek jeden, wiec nie mogę fotek pstrykać... buuuuuuuuu

2 komentarze:

  1. Skąd ja to znam...ostatnio im bardziej pragnę schudnąć tym więcej jem i mam zachcianki,jak kobita w ciąży:D A najgorsze jest to,że objadam się w nocy:-/ Wczoraj np.oprócz dwóch grzanek opędzlowałam pół litrowy jogurt tłusty z jogobelli truskawkowy ale dosypałam sobie do niego kakao Puchatek tak w ilości dosyć sporej,potem mnie zemdliło i musiałam zagryźć czymś ostrzejszym więc sobie zeżarłam dwie parówki z musztardą i bułą:D I tak jest codziennie:"od jutra dieta",dieta trwa cały dzień aż do nocy a w nocy żrę co się da,jesooo " od jutra dieta!!!!!!!!!!":D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ha ha no proszę myślałam że moje miesznaki są zabójcze :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny :)

by Anka Pe

Blog Archive