by Anka Pe

czwartek, 13 października 2011

księżyca daje się we znaki mojemu otoczeniu, mam wrażenie że czekają w każdym cyklu na ów czas radości i uciechy zarówno pod względem dopieszczenia kupków smakowych, bezkarnym zastrzyku kalorii spalancyh pod wpływem rechotu z moich osiągnieć czy realizacji fantastycznych pomysłów które wraz z pełnią mnożą sie w mojej łepetynie niczym grzyby po deszczu w mgnieniu oka, swoją drogą dobrze ze czas nie jeste jednak z gumy i ogranicza mnie w zancznym stopniu. Pobudzona do działania energią niesporzytą realizuję sie w kuchni, ogrodzie, by na koniec zadbać solennie o siebie.... maseczki, pilingi, nawilżanie, odmładzanie, regenreracja, ćwiczenia, przyrzecznia dokonania odnowy biologicznej itd ... z moich ekscesów rodzą się anegdoty niektóre mają już długą brodą. ... październikowa pełnia zaowocowała ideą zmiany koloru włośów a raczej doprowadzenia ich wreszcie do ładu i składu, blądynką nie będę, nie pomogły chemia ani farmaceutyka o pradawnych metodach nie wspomnę,... zaopatrzyłam się w farbę znanej marki na " L " pianka odcień 60" naturalny jasny brąz" Pani  na opakowaniu posiadała naturalny kolor włosów idealnie taki jak chciałam.. bach raz sie żyje, po 30 min zdumienie odjęłło mi mowę na resztę dnia, tak o oto od 2 dni jestem nienaturalną gorzkoczekoladową brunetką, sorry szatynka!!!!!!!!!!!! ku radości połowicy która w nie zauwarzyła nawet iż porzegnawszy rano rumiankową blondynkę rozmawia wieczorem z rasową czekoladka a na pytanie czy zauwarzył coś nowego  po serii odpowiedzi w stylu: firanki zmieniłaś???? starając sie na właściwe tory sprowadzić wędrowca tłumacząc że chodzi  o mnie, moje kochanie po dogłębnym wnikliwym zlustrowaniu mojej osoby stwierdził niepewnie :
 - obcięłłaś się?? 
niewytrzymałam i palnęłłam: 
- nie Słonko brwi zgoliłam* !!!!!!!!!!!!! odwróciłam się na pięcie i podreptaam do pieleszy.... 
na drugi dzień kiedy Psióła wpadła sie pośmiać ze mnie i utulić w bółu, Mrzonek nagle doznał olśnienia, jego głębokie gardłowe Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa połaczone z uśmiechem w oczach potwierdziło wyglądam kiepsko ( niestety nie jest alfą i omegą trendów a raczej totalnym anty-trendem a raczej konserwatystrą, spodnie koloru sprany denim jeans, bluzy w tonacji szaro granatowo czarnej podobnie jak koszulki itd, przynajmniej ma co do czego założyć zawsze !!!) tak wiec traktuję Szamponem przeciwłupieżowym leczniczym, Nizoral- ponoć idealnie zmywa kolor nawet  utrwalony Palette.... trochę zeszło, kłaczki fantastycznie błyszczą się i układają, powód do zadowolenia wiec jest, potwierdzając starą jak świat maksymę i jednocześnie jedno z moich 3 prawd życiowych czyli " NIE MA TEGO ZŁEGO CO BY NA DOBRE NIE WYSZŁO" Reszta ekscesów została przyćmiona.......

 na pocieszenie udało mi sie nabyć fantastyczną apaszczkę, notabene, przpadkowo,  przeczesując lokalne Biedronki w poszukiwaniu mukuluków, emu czy jak im tam... bezskutecznie, rozmiar 37 38 rozpłynął się o 7:5 w każdej z nich...... skleciłam z niej całkiem całkiem secik...







PS * O tych wspomnianych brawiach to z dowcipu :
Pewna babka z dowcipu nie wiedziała jak ma zwrócic uwagę swojego męża...Nie pomagała piękna bielizna smaczny obiad i inne wygibasy.Mąż wpadł w taką rutynę, że przestał ja zauważać..Pożaliła się koleżance, a ta jej poradziła aby włożyła maskę gazową..Tak zrobiła.Mąż jak zwykle wchodzi po pracy do domu a żona pyta ze zdumieniem...Co nie widzisz?A mąż na to Widzę ...brwi zgoliłaś...

1 komentarz:

  1. Świetne połączenie musztardowego i kobaltowego - uwielbiam takie zestawy :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny :)

by Anka Pe

Blog Archive