by Anka Pe

sobota, 10 marca 2012

Powtórkowo wczorajszy sweterek, dziś z leggami, zestawik na wypad z młodym w celu dotlenienia się i młodocianego oraz ochłonięcia nieco po wczorajszym wtrąceniu z równowagi... pogoda śliczna słonko ciepełko mimo porannej gęstej mgły... 
opanowałam dziś swoje włosy gunką głównie dlatego iż po wczorajszym myciu padłam jak mops nie susząc kłaczków i rano sama siebie nie poznając w lustrze musiałam dwa razy się upewnić że mogę tak wyglądać :) Ostatnio zauważyłam iż dosyć szybko mi rosną lub czas przecieka mi przez palce tak szybko iż tego nie zauważam.... tak czy siak nie umiem się zdecydować czy zapuszczać czy przeprosić się z fryzjerem, codzienne układanie zaczyna  mnie męczyć ale jednocześnie nie lubię siebie w kucyku i tak w kółko.... myślę też nad zmianą koloru na jaśniejszy tzn na zblizony do naturalnego średniego brązu, bądź ciemnego blądu.... ale po letnich ekscesach z rozjaśnianiem moje włosy farbę chłoną jak gąbka stając się ciemniejsze aniżeli w założeniu być miało.... Choć są mega odporne, wytrzymały podwójne rozjaśnianie i trzykrotne farbowanie w ciągu dwóch tygodni, słoną wodę, przyciemnianie i nadal trzymają się czaszki, będąc w dobrej kondycji... Po co farbować, czy nie lepiej odczekać, tak w sumie tak jeśli ktoś jest w stanie znieść siwiznę, która u 30 latki nie jest normą, to owszem ja nie!!!! 





Poszliśmy z młodym na plac zabaw potem na długi spacer na nogach, ja padam on nie!!! ale czuję sie świetnie.... Za niedługo pierwsze prażone na polu już nie mogę się doczekać...

11 komentarzy:

  1. ślicznie Ci w związanych włosach!!!! teraz widać dokładnie jaka jesteś ładna:)

    Ania, a co to jest "prażone na polu"????

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej Aga nigdy się tak jakoś za ładną nie postrzegalam :) raczej normalną :) Dziękuję.

      Prażone - u nas- prażonki to pokrojone w plastry przekłądane naprzemian w garnku żeliwnym, ziemniaki, cebula, marchew, kiełbasa, boczek przyprawiane solą i pieprzem. Właśnie się doczytałam iż jest to potrawa pochodząca z Zagłębia Dąbrowkiego - Dąbrowa Górnicza. W okolicach Częstochowy dodają buraki czerwone ale dla mnie to już nie jest do przekłnięcia.. Można w domu również zrobić prażone ale te w żeliwnym garnku, na polu, w ognisku są pyszne :)

      Usuń
    2. nawet nie wiedziałam, że jest taka potrawa:) musi być dobre:) jak już będziesz prażyła to się wproszę do Was :))

      Usuń
    3. Zapraszam :) Proste i pyszne... hmm jak, nie wiem czy lubisz np młode ziemniaki z kwaśnym mlekiem :)

      Usuń
    4. młode ziemniaki, koperek, sadzone jako i maślanka!!!!! UWIELBIAM:D

      Usuń
  2. yyy u nas nie dodajemy buraków, a jestem z Częstochowy:) i potrawa nazywa się 'duszonki' i też luuubię:)

    A wyglądasz świetnie, uwielbiam taką kolorystykę, a już zupełną fanką jestem Twoich warstwowców:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Duszonki, fajnie :) Ja mam znajomą która dziwiła się że nie dodaliśmy buraków do całości, bo oni dodają i pamiętam jak na pielgrzymce gdzieś pod samą Częstochową poczęstowano nas duszonkami z dodatkiem buraków.

    Warsty tak zwałszcza ostatnio odkąd się nie mieszczę w kurtkę :) Wcześniej bo jestem ogromnym zmarzluchem i im więcej tym cieplej :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ładny outfit ;)

    dodaję do obserwowanych ; -)

    OdpowiedzUsuń
  5. futerko <3
    pozdrawiam i zapraszam do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. znów wszystko w kolorach ziemi, które kocham - i jak nie lubić takich stylizacji? :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny zestaw ! bardzo mi się podoba :))

    Pozdrawiam. :*

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny :)

by Anka Pe

Blog Archive