by Anka Pe

niedziela, 4 marca 2012

in + 100 wczoraj jak i dziś, powód słoneczko, ciepełko, uwielbiam ten stan... aż się chce iść i iśc gdzie nogi poniosą :)  Dodatkowo moją radość wzmógł fakt odnalezienia przypdakowo, poszukiewnej od roku, czarnej marynary. Głownej składowej mojej pierwszej "eleganckiej" cześci garderoby w życiu, nabytej przymusowo na własne bierzmowanie wraz z czółenkami i małą czarną :) ku uciesze mamy...iż nie wybiorę sie do świątyni w glanach i koszulce,  przystała nawet na kolor, odrobiny  dziekciu musiałam dodać. W czerni czułam się najbezpieczniej.  Buty na niebotycznym 6 cm obcasie oraz elegancka sukienka nie były moimi ulubionym strojem.... Marynara służyła jednak dzielnie potem w czasie matury i egzaminów na studia... uszyta z tkaniny o wdzięcznej nazwie Titanic, prawie niezniszczalna do dziś nie nadszarpnięta zębem czasu, zaginęła mi jakiś czas temu w czeluściach domu, schowałam ją i nie mogłam sobie przypomnieć gdzie :) Wydawało mi się ze wszędzie już sprawdziłami i doszłam do wniosku iż być może oddałam ją na zbożne cele... w duszy recytując łacińskie sentencje nad swoją pomysłowością.... by wreszcie  sprzątając szafę Połowicy, podczas segregacji ton garniaków na te których już nie założy chyba że schudnie do męskiego romiaru 0 i jeden który założy być może, odnalazłam zgubę, przywłaszczoną przez Mrzonka jako własną :) hmm czyżbym coś przeoczyła??? 
Suma sumarum ważne ze się znalazła, i oszczędziła mi zakupu nowej:)

Już kiedyś w głowie łomotał mi taki zestawik ale najpierw okazało się że nie dopinam sie w spodniach potem że nie mam marynarki. Jeszcze przed ciążą zamiast czarnej zastosowałam szarą marynarkę ale co się stało z fotką nie wiem, nie mam jej ani w kompie ani na portalu.... być może też, przyśnił mi się owy secik :) ze mną wszystko możliwe, zwłaszcza teraz. Jak również tak często zdarzające mi się wysiadanie z samochodu będąc zaplątana w pasy, dziwiąc się jednocześnie iż sprawia mi to taką trudność, bądź odpalanie zapalonego samochodu, czy też nieudana próba ruszenia nieodpalonym samochodem :)  - opowiem w najbliższym czasie bo do tej pory jak pomyślę o tym to nie dam rady pisać ze śmiechu....

Wariacji nad kombinacją czerni bieli i czerwieni jest wiele i pewnie niczym nowym nie zaświecę ale ciesząc się zarówno z z marynary jak i faktu wciśnięcia się jednak w spodnie ( chyba mi tyłek zmalał) musiałam uwiecznić :) 






I szczyt umiejętności czyli Quazi Anna, pozdrawiam fotografa - ot dlaczego wolę jednak kolegę "statyfa"


Spojrzenie równie elektryzujące jak Paris Hilton po nieudanej operacji opadającej powieki ;p


9 komentarzy:

  1. to się nazywa ponadczasowy zakup:)
    i świetna stylizacja, te paski dodają marynarskiego charakteru:) SUPER

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? :) Jak ja się cieszę że jej nie wywaliłam jednak :)

      Usuń
  2. świetne nogi!!! wspaniały secik:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie dlatego tak mi brakowało tych spodni :) cudnie mi modelują moje odnóża :) secik..hmm zerżnięty z Ciebie :)

      Usuń
  3. wiesz co ?wyglądasz w dechę! rzeczywiście spodnie- świetnie na tobie się prezentują! Marynarka, hmmm znam to uczucie,gdy nagle z ulgą odnajduję ciuch, który uważam za dawno stracony i nie mogę się nadziwić jak pozwoliłam takiemu skarbowi zaginąć w czeluściach szaf, a co do roztargnienia i różnych dziwnych, hmmm, zachowań... to czuję się pocieszona, bo myślałam, że to tylko ja jestem najbardziej roztargnionym człowiekiem....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Co do roztargnienia to ja na ogól latam z gową w chmurach. Idąc ulicą zdarza mi sie tak zamyślić iż sama się do siebie śmieję albo mówię na głos :) Jadę w innym kierunku niż zamierzałam itd.... ale teraz to już sama siebie przerażam :)

      Usuń
  4. Świetnie to sobie wymyśliłaś. Bardzo mi się podoba. :))

    Pozdrawiam. :*

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny :)

by Anka Pe

Blog Archive