by Anka Pe

poniedziałek, 23 kwietnia 2012






Obiecałam spacer...a jak się obiecuje to się dotrzymuje .... w sobotę też obiecałam ale pogoda się załamała szybciej niż ja po godzinnej próbie ubrania Brzdaca, któremu ciągle coś nie pasowało a każdy mój sprzeciw wywyoływał lawinę krytyki, obrazę majestatu, wędrówkę na łóżko i czarną rozpacz połączoną z eksmisją zabawek z pokoju w trybie przyspieszonym... 15 min lamentów, przeprosiny, sprzątanie, ubieranie,  nowy problem, lawina, obraza....itd.... idea spaceru padła wraz z młodym zasypiającycm w końcu na dywanie... odychając głęboko modliłam się w duchu by nie wybuchnąć, zignorować kompletnie i przeczekać.... idzie mi to coraz lepiej odkąd bunt mojego syna wzbiera na sile....niedziela miała być inna... spokojna ...... ciepło, miło, leżąc jeszcze w łóżku zostałam zapewniona iż dziś będzie grzeczny... ok. 
Wymyśliłam sobie kolejną wersję z moim miętowym wdziankiem którą wcieliłam w życie, efekt okazał się zadawalający, Dziecię ochoczo się ubrało, wytaszczyło rower i szczęsliwi wruszyliśmy na spacerek, który zakończył się niestety szybciej niż na dobre zaczął. Mała wesoła chmurka wylała na nas wiadro wody, z prędkością światła przy akompaniamencie Potomka któremu deszcz wcale by nie przeszkadał gdyby nie to że go zmoczył a tego zaakceptować nie potrafił... pod domem okazało się że nie mogę otworzyć dzwi- bocznych którymi wychodziłam, nie mogąc znaleźć kluczy do głównych, chwyciłam pierwszy lepszy klucz do bocznych, zatrzasnęłam i poszłam.....jak się okazało był to błąd bo klucz zablkował sie w zamku i ani rusz... dramaturgi sceny dodaje fakt iż syn w biegu do domu zasnął sobie słodko w ramonach Mrzonka ja walczyłam z kluczem, pełnym pęcherzem i ociekającymi włosami... po chwili namysłu stwierdziliśmy iż Połowica wejdzie przez balkon dostanie sie oknem, niedomkniętym :) i nas wpuści... obudzony Brzdac wszczął alarm i przy jego wtórze Sławomir włamał się do domu... lamenty trwały pól godziny, leciały sprzety, zabawki, wrzaski... i tak w kółko... z tego wszytkiego zapomniałam o pozostawionych namoczonych spodni egzystujących w symbiozie z wybielaczem już niemal dobę! pobiegłam do pralni... jeszcze całe, jasno żółte, śliczne.... wyprałam, dziś lekko wilgotne nadziałam na tyłek by je nieco naciągnąć... w trakcie suszenia, kombinowałam z czym im będzie najlepiej... znowu padło na miętę :) i kremowe w zielono niebieskie  kwiatki trampki. W pasie zawiązałam apaszkę by spodnie trzymały się na miejscu... i efekt wyszedł całkiem całkiem...






Wybrałam się pobuszować po SH...w którym nabyłam :)

Krótkie jeansowe spodenki - 6 zł
Czerowe spodnie - 8 zł
Ciemno różowe sztruksowe - 8 zł
Różowe ogrodniczki - 10 zł
Bluzeczki po 4 zł



Pajacyki i bodziaczki, skarpetunie - wszytko różowo różowe :))))






10 komentarzy:

  1. No nie, teraz to już przesadziłaś! oddawaj sweterek! ;-) Nie można tak świetnie codziennie wyglądać, toć to prawie że...grzech ;-PPP

    A ubranka dla Córy są boskie...Sama niedługo zamierzam wykupić pół sklepów w celu zakupu wyprawki dla mojej Chrześnicy... Fakt, pojawi się na świecie dopiero we wrześniu, ale ciotka może już chyba dać upust swojej radości, prawda? ;-)

    Naprawdę świetnie wyglądasz... I ten uśmiech ;-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pocieszę Cię codziennie to aż tak dobrze nie wyglądam ;) tylko jak mam wenę... która mija jak apetyt na słodycze :) ale przynajmniej mam kilka zestawów nowych do ganiania w czasie suszy :)

      Pewnie że możesz powoli kompletować :) fajnie bo traficie na letnie wyprzedaże i będzie sporo taniej a jeszcze fajnie :)

      Usuń
    2. byś mnie widziała rok temu na letnich wyprzedażach :):) 9 m-c a latałam po wieszakach... i wszędzie bez kolejki:)))

      Usuń
    3. Gdybym tylko nie musiała "siedzieć" w domu wymiotło by mnie hen hen daleko... mam nadzieję że zostanę spuszczona ze smyczy, jednak przed końcem ;(

      Usuń
  2. Ojej ;) dobrze że się w końcu dostaliście do środka,mi dwa lata temu musieli wyważać drzwi ;)

    śliczny sweterek i w obu zestawach prezentuje się świetnie :)Ten secik z trampeczkami przesłodki :)))
    Ubranka dla dzidzi cudne :)Piękne kolorki,malutka już od początku będzie bardzo trendy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się tego bałam :) szczęście w nieszczęsciu że balkonu nie domknęłam :)

      Kurcze dla chłoca dużo większy wybór jest, kolorytyczny przynajmniej. Dla dziewczynek same róże...ale słodkie :)

      Usuń
  3. świetny sweterek i cudownie go zestawiłaś!!

    ubranka dla Dzidzi cudowne:)szok, ale u Ciebie w lumpie drogo:( u mnie jutro dostawa - zapraszam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drogo, bo w dzień dostawy :( ... a tylko tego dnia można złapać fajne rzeczy... mały lumpik ale dużo fajnych ciuszków mają, tylko że się expresowo ulatniają :) choć Oświęcim Lumpem stoi, to znaleźć coś fajnego czasem trudno... Nie mam jak narazie jechać dalej, do ulubionego :(

      Usuń
  4. Ciuszki - genialne ! Właśnie , ja muszę zrobić jakąś wyprzedaż ciuszków po mojej Olce , większości niestety nawet nie dałam rady jej założyć , a już były za małe :(

    Twój sweterek jest kapitalny !

    OdpowiedzUsuń
  5. Pięknie Ci w tak uczesanych włoskach:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny :)

by Anka Pe

Blog Archive