by Anka Pe

piątek, 14 września 2012

u mie pogoda nie nastraja optymistycznie, nawet gdyby się chciało... niby rześko ale  upragniony przez florę deszcz skutecznie uziemił mnie w domu z moimi bombonami dziś już kompletnie... Rano Jula przywitała mnie kichnięciem na tyle skutecznym iż doprowadziła do wylgnięcia z nozdrza białej kozy... katar zamieszkał również w jej małym nosku... nieproszonego gościa do domu przywiódł Pierworodny i obdarował całą rodzinę. Kichamy prychamy i siejemy DNA gdzie popadnie. Szarość za nieumytymi oknami obudziła we mnie asfaltowelove które wróciło do mnie niczym bumerang, po wiosenno letnim skoku w bok na rzecz pasteli ale jako iż stara miłość nie rdzewieje a ja  z tej miłości do szarości posiadam popiele, grafity, asfalty na każdą porę dnia i nocy otraz wszelkie okazję ten oversajs skradł moje serce doszczędnie i ma swoje miejsce w nim od dwóch lat... a stylizacja, z racji pewnie zmęczenia i bezradności podsuwa mi jeden, niezbyt apetyczny tytuł czyli g... rozjechane na asfalcie ...
Pozdrawiam Zakichana, ptfu zaganiana Anula

ps nie wiem czy lateksy są pase czy jeszcze nie, ale będąc teraz na bakier z trendami, a krzyki toleruję , bądź nie, wyłącznie w czterech ścianach  innych nawet tych modowych unikam, noszę się głównie wygodnie...






2 komentarze:

  1. Uwielbiam takie zestawy. wszystko jest w nim dla mnie na tak:)
    Świetny oversize.

    Zdrówka dla Was!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też nie wiem czy lateks jest must have czy pase ale Tobie pasuje świetnie ;p Asfaltóka w wersji maxi - super !!
    Zdrówka dla Ciebie i pociech !!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny :)

by Anka Pe

Blog Archive