by Anka Pe

wtorek, 19 marca 2013

W sumie do przewidzenia, w moim przypadku, z prawdopodobieństwem niemal 100% że kiedy, zdecyduję się, kupię, doczekam, postawię statyw, to się okaże że aparat się zepsuł i muszę zbierać na nowy....


szkoda bo reszta domowiników tak ładnie wykropkowana.....
i tyle sie dzieje

Piotr ospa-2 tyg, po tyg zapalenie Tchawicy, Julka w między czasie, przeziębienie przekształciła w zapalenie oskrzeli a Piotr podarował jej zapalenie uszu, dzięki podzieleniu się wcześniejszym katarem...którego wydobycie z nozdrży graniczy z cudem, moja Córka bowiem na widok chusteczki robi duże oczy i natychmiast wysyła swoje kozy w drogę powrotną.... Kiedy wirusy i bakterie szalały w najlepsze, obudziły spiącą ospę w mojej Połowicy i wykropkowały go doszczętnie. Niczego nieświadoma Julka dostała resztką infekcji - wykluło się jedynie 5 kropek... plus jest taki że jeszcze półpaśca nie mam!!!!!!!!!!! minusy wykazują suchoty w portfelu i pokaźna kolekcja farmaceutyków do podawania których brakuje mi godzin w ciągu doby....


Byle do wiosny!!!!!!!!!!!!!!!!

2 komentarze:

  1. o matki ;O szpital domowy :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Współczuje i proszę uzbroić się w cierpliwość!!! Moje wnuki-blizniaki jak chorują to razem i wiem coś na ten temat. pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny :)

by Anka Pe

Blog Archive