by Anka Pe

sobota, 6 lipca 2013

Upalny dzień, zapach gorącego asfaltu, unoszący się w powietrzu pobudza zmysły, szum drzew zagłuszony wjeżdżającym pociągiem na peron. Szkliste, okrągłe jak landryny cocacolowe źrenice mojego dziecka wpatrzone we wtaczającą się ciuchcię, na chwilę  spoglądają na mnie z zachwytem....Ja się topię, już widzę iż podróż będzie wyborna, klapiemy siedzeniami na plastikowe nagrzane pomarańczowe fotele i ruszamy..... kilka stacji wystarczy...





Wysiadka w Trzebini

Lody i w drogę powrotną. Siedzimy sobie na Trzebińskim peronie i czekamy, topimy się my i pobliski asfalt... Cukiereczek, łyk wody .... Zapowiedź pociągu przerwana głosem Pierworodnego:
-  mamo, mamo pomóż!!!!!!!

Pociąg wtacza się w oddali na peron a ja tłukę swoje potomstwo w plecy... ten pluje śliną i ledwo łapie oddech, walę dalej, landryna!!!  Nie pamiętam do mówiłam ale wytarmosiłam go wmięłam i na szczęście zanim pociąg wjechał na peron było po sprawie. Wlałam w niego pół litra wody żeby napewno malinka powędrowała do żołądka, odetchnął z ulgą, zamykam oczy otwieram i myślę kto mi kurde światło zgasił, ciemno ........ słyszę z dołu wesołe:
-Mamusiu wsiadamy, to nasz????? jaki dłuuuuugi! Mamo!!!
Upał 34 w cieniu a ja mam dreszcze...
Niczym osika na galaretowatch nogach ledwo stoję, serce chce wyskoczyć, mózg paruje. Mrugam. Powoli pojawiają się kolory, neony wszędzie, dyskoteka!!!!!!
Patrzę załzawionymi oczyma na rozmazaną, metrową kopię siebie i nie umiem wypowiedzieć słowa.... Myślę - Tylko nie zemdlej.....
Resztką sił wtaszczyłam dziecię do wagonu, posadziłam na kolanach i najmocniej jak mogłam przytuliłam.... 
- Nigdy więcej landrynek ok??
- Ok! Mamusiu - całus i  podarowany błogi uśmiech pozwił odzyskać mi równowagę, na tyle by móc odpowiadać na milion pytań  w drodze powrotnej łącznie z wolnym tłumaczeniem informacyjnych napisów typu " ja tu ku... byłem piwo wpi....em i ciebie dzi... zdradziłem " i takie tam inne peany na cześć lokalnych klubów sportowch, kto "Pany" a kto ch... i kto czego żałuje....
Przynajmniej siedzenia były wygodne...





1 komentarz:

  1. kazda niewinna podroz moze okazac sie zyciowa przygoda mrozaca krew w zylach :) bombowo wygladacie!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny :)

by Anka Pe

Blog Archive