by Anka Pe

środa, 18 lutego 2015

Natura niewiarka i żądnej przygód kobiety w wieku najlepszym dla niewiast, oraz standardowo bliższa mi metoda szkiełka i oka  popchnęły mnie w kierunku molochu urbanistycznego, który od niedawna szczytuje nad miastem swoją nazwą zasłaniając co niektórym piękne widoki trawy i trawy no i może jeszcze sznura aut snujących się obwodnicą. Jak już wspomniałam motorem działania była NIEWIARA
Niewiara w to, że węgiel może się nie palić!!!!!!  W skrócie, klient kupił worek ustrojstwa w fantastycznej cenie wsypał do pieca i pfff!
- We trzech palili i gasło!

Pomyśłałam ciekawe? Eko groszek co się nie chce palić? od iskry las spłonie, a tu od pierdyliarda nie chce się palić? Niemożliwe.
Po pracy pojechałam kupić woreczek, by sprawdzić na własnej skórze jak dwie dychy idą z dymem. Z  wrodzoną sobie gracją zaparkowałam prostując auto na wąskim parkingu jakieś 7 razy, wzbudzajac zaciekawienie pana z "szybki transport" wiszącego nonszalancko na kierownicy miejsca pracy stojącego kilka metrów dalej.  Nieco zdenerwowana publiką, by zatrzeć wrażenie niedzielnego kierowcy, wyskoczyłam energicznie z auta zachaczając obcasem o pasy i tylko dzięki zawieszeniu się na drzwiach nie obdarowałam pana widokiem własnego tyłka przyodzianego w skórzaną ogrodniczkę. Zawinęłam się koco-swetrem i poszłam po wózek modląc się w duszy bym nie musiała wracać do samochodu po 2 zł! Udało się!
Podjechałam dyliżansem po skład opału. Z gracją wrzuciłam 25 kg worek na wózek i wciąż pod obserwacją pana "szybki transport" poszłam siłując się z wózkiem zapłacić... Potem tylko zgrabnie wrzuciłam wszytko do bagażnika niczym poduszkę z pierza otrzepałam się i  zgrabnie odjechałam. Pomachałam na pożegnanie uśmiechniętemu panu i tyle mnie widzieli i długo nie zobaczą....
I ja się pytam? Czy kobieta w mini podrzucająca worek węgla to aż takie zjawisko????


Ps. Fakt dwie dychy poszły się paść...

1 komentarz:

  1. dwie dychy, ale wiesz ile tym facetom frajdy narobiłaś swoim widokiem w mini ;)))) pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny :)

by Anka Pe

Blog Archive